wtorek, 24 grudnia 2013

Magia Świąt

Kochani,
Święta to czas szczególny. Po miesiącu przygotowań, pędu, zakupowych szaleństw, przeklinaniu w myślach niekorzystanie załatwionych spraw - nastał ten magiczny czas. U Nas grudzień był bardzo trudnym miesiącem, tym bardziej cieszymy się na chwile wytchnienia.



Wszystkim Naszym Czytelnikom, wiernym Fanom, osobom które wspierają Nas pozytywnymi słowami dotyczącymi bloga chciałybyśmy złożyć najlepsze życzenia świąteczne.

Życzymy Wam spokojnych, pełnych ciepła Świąt Bożego Narodzenia,
aby był to dla Was magiczny czas, spędzony w gronie ukochanych osób.
Wszystkie troski i zmartwienia niech w tym czasie Was opuszczą,
a w zamian w Waszych sercach i umysłach niech zagości spokój i radość.
Chciałybyśmy aby każdy z Was czuł się po prostu szczęśliwy :)
Wszystkiego dobrego!




W tym miejscu chciałybyśmy jeszcze podziękować Wam wszystkim, że z Nami jesteście, że swoimi słowami motywujecie Nas do pracy nad blogiem, nad jego ulepszaniem!
Serdecznie Wam dziękujemy!

Sandra i Natalia


piątek, 20 grudnia 2013

Nietolerancja laktozy

Witajcie kochani!

Pozostajemy w temacie alergii i nietolerancji pokarmowych :) 
Ostatnia konferencja, w której uczestniczyłyśmy skupiła się głównie na problemie alergii pokarmowych, dlatego my dzisiaj rozszerzymy temat nietolerancji pokarmowych. Zaczynamy od nietolerancji laktozy, z którą niestety sama się borykam. Pewnie każdy z Was coś na ten temat słyszał, my postaramy się uporządkować tą wiedzę. No to zaczynamy :)

Nietolerancja laktozy wiąże się z niedoborem enzymu - laktazy - rozkładającego cukier mleczny do glukozy i galaktozy. Objawy pojawiające się po spożyciu produktów bogatych w laktozę to biegunka, wzdęcia i ból brzucha. Intensywność tych dolegliwości zależy od ilości laktozy, którą spożyjemy i ciężkości niedoboru laktazy, na którą cierpimy. Dla każdego granica tolerancji laktozy jest sprawą indywidualną i zmienną. Poprzez stałe spożywanie małych dawek laktozy możemy zwiększyć aktywność enzymu laktazy.



Produkty, które musimy unikać jeśli cierpimy na nietolerancję laktozy to m.in.: produkty mleczne, mleko pełne i odtłuszczone, mleko sproszkowane, śmietana, lody i białe sosy.
Natomiast nie powinniśmy rezygnować z jogurtów z żywymi kulturami bakterii, które nie zawierają znaczącej ilości laktozy, a dodatkowo wykazują aktywność laktazy.
Jakie poza jogurtami produkty można spożywać? To przede wszystkim pieczywo nie zawierające mleka i serwatki, płatki owsiane, warzywa, owoce, zupy na bazie bulionu, desery które wyprodukowane bez dodatku mleka lub mleka w proszku, a także twarogi z mała ilością laktozy. Stosowanie diety ubogolaktozowej niesie ze sobą ryzyko wystąpienia niedoboru składników pokarmowych, w szczególności wapnia i witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.



Bardzo ważne jest by dopasować dietę do naszych indywidualnych potrzeb. Tak jak wspomniałam każda osoba charakteryzuje sie różnym poziomem tolerancji laktozy, dlatego należy to uwzględnić przy komponowaniu codziennego jadłospisu. Na początku powinniśmy zastosować dietę bezlaktozowa, natomiast z czasem ilość laktozy w naszej diecie powinna się zwiększyć i osiągnąć poziom 7-8 g laktozy.
Należy jednak pamiętać by pojedynczy posiłek nie zawierał więcej niż 2 g laktozy.

A jak możemy sprawdzić czy nietolerancja laktozy nas dotyczy?
Pierwszy możliwy sposób to badanie podmiotowe, które polega na określeniu związku pomiędzy spożyciem produktu bogatego w laktozę a występowaniem objawów. Druga opcja to test tolerancji laktozy. Polega on określeniu zmian stężenia glukozy we krwi po spożyciu 50 g laktozy. U osoby, bez zaburzeń tolerancji laktozy obserwuje się wzrost o minimum 20 mg/dl. Dlatego im mniejsza zmiana glikemii, tym większy stopień niedoboru laktazy. Ostatni możliwy sposób to test oddechowy, który pozwala wykryć w wydychanym powietrzu wodór (wodór powstaje w wyniku fermentacji niestrawionej laktozy)




wtorek, 17 grudnia 2013

Świątecznie w Poznaniu :)

Cześć Wam :)

Dziś trochę odejdziemy od tematyki zdrowego odżywiania się. Dlaczego? Chcemy przedstawić Wam Nasz ukochany świąteczny Poznań :)

Odkąd zaczęłyśmy studia w Poznaniu Naszą małą świąteczna tradycją jest niedzielny spacer wokół Starego Rynku. Wpatrujemy się w świąteczną choinkę, kosztujemy grzane wino na Jarmarku Świątecznym, no i oczywiście podziwiamy rzeźby lodowe :) Międzynarodowy Festiwal Rzeźby Lodowej od 2006 roku gromadzi poznaniaków i nie tylko w grudniową niedzielę na Starym Rynku - po co? By poczuć magię zbliżających się Świąt :)

Poniżej przedstawiamy Wam kilka zdjęć z ubiegłego roku (2012)






Natomiast w tym roku tłumy na Starym Rynku były ogromne.
Poniżej krótka fotorelacja :)

Pięknie podświetlone rzeźby niestety topiły się z minuty na minutę.












A tak wyglądała praca przy takiej rzeźbie. Dwuosobowa drużyna ma do dyspozycji "ciężki" sprzęt - piły spalinowe, gazy, dłuta - tak by za parę chwil z brył lody powstały prawdziwe dzieła sztuki :)


 W tym roku Poznań zapragnął być bardziej EKO. Na Starym Rynku powstała jedyna w Polsce ECOchoinka zbudowana z zielonych, plastikowych butelek. Po rozebraniu choinki butelki te trafią do recyklingu.






Na Starym Rynku na każdym roku można spotkać osoby sprzedające świąteczne ozdoby. Nas natomiast zachwyciły ręcznie robione ozdoby świąteczne, które sprzedawały dwie siostry - Marta i Magda. Muszę przyznać, że zdjęcia nie oddają całego uroku tych pięknych choinek. Na dodatek dziewczyny podarowały mi "na szczęście" ślicznego małego aniołka zrobionego z makaronu. Dziękuję Wam raz jeszcze :)









Na koniec powstało pytanie: Grzane wino, czy gorąca czekolada? :)
Ponieważ uwielbiamy miłą, przytulną atmosferę ciepłych kawiarni nie odmówiłyśmy sobie gorącej, gęstej czekolady w jednej z Naszych ulubionych kawiarni :)






Zapraszamy Was gorąco do Poznania 
Sandra i Natalia 

czwartek, 12 grudnia 2013

Czym osłodzić sobie życie?

Cukier biały to najczęstszy środek słodzący stosowany w przemyśle spożywczym. Słodzimy nim większość napoi, wykorzystujemy go do pieczenia, jak również dodajemy cukier do większości dań „do smaku”.

Czym zastąpić sobie cukier? Przedstawiam Wam kilka alternatyw. Zaznaczam jednak, że wszelkie zastępniki cukru wcale nie oznaczają mniejszej kaloryczności czy działania prozdrowotnego.

CUKIER BIAŁY – jest to cukier pozyskiwany z buraków cukrowych. W 99% składa się z sacharozy, jego kaloryczność wynosi około 405kcal 100g.




CUKIER BRĄZOWY (TRZCINOWY) – jest to nierafinowany cukier otrzymywany z trzciny cukrowej. Podobnie jak cukier biały w 99% składa się z sacharozy, jego kaloryczność jest również podobna do cukru białego (około 400kcal w 100g). Cukier brązowy wg powszechnego uznania wcale nie jest zdrowszy od cukru białego. Spożywany w nadmiarze podobnie jak cukier biały przyczynia się do rozwoju nadwagi.




SYROP KLONOWY – jest to pozostałość po odparowaniu wody z soku klonowego, jest w nim około 67% cukru i ma znacznie niższą kaloryczność w stosunku do cukru białego (100g – 260kcal). Poza cukrami występują w nim również witaminy z grupy B, oraz składniki mineralne, kwasy organiczne oraz aminokwasy.

SYROP Z AGAWY – powstaje przez zagęszczenie soku z agawy. W jego skład wchodzi głównie fruktoza, która wpływa na niższy indeks glikemiczny oraz większą intensywność słodyczy gotowego produktu. Syrop z agawy w 100g posiada 310kcal.




MIÓD – jest naturalnym słodkim produktem spożywczym powstającym z nektaru kwiatowego lub spadzi. W składzie miodu występuje fruktoza w 39%, glukoza (30%) oraz śladowa ilość sacharozy. Poza cukrami zawiera pewne ilości aminokwasów, kwasów organicznych, białka, enzymów, hormonów oraz witamin. Ponadto wykazuje właściwości prozdrowotne jednak tylko w temperaturze do 40stopni C. jego kaloryczność wynosi 320kcal w 100g.




MELASA – jest to ciemnobrązowa lepka ciecz, powstająca jako produkt uboczny podczas produkcji cukru białego. Ma charakterystyczny karmelowy smak z lekkim gorzkawym posmakiem. W swym składzie posiada 50% cukru oraz pewne ilości składników mineralnych takich jak żelaza czy cukru. W 100g znajduje się 290kcal.

KSYLITOL – jest to substancja pozyskiwana z drzewa brzozy. Jego słodycz porównywana jest do cukru, a kaloryczność jest o 40% niższa (240kcal/100g). Ksylitol ma niski indeks glikemiczny, dzięki czemu pomaga utrzymać prawidłowy poziom glukozy we krwi i może być spożywany przez diabetyków. Warto jednak zaznaczyć, że zbyt duże spożycie może wywoływać efekt przeczyszczający.

STEWIA – jest to roślina, która zawiera w swym składzie związki (stewiozydy), które odznaczają się 100-300-krotnie wyższą słodyczą niż cukier. Jej kaloryczność przy stężeniach dających wrażenie słodyczy jest niemal zerowa. Dodatkowym pozytywem stewii jest fakt, że jest odporna na działanie temperatury. Dodam jeszcze, że wyniki badań wskazują na to, iż stewiozydy obniżają ciśnienie krwi i poziom glikozy, co może być niewskazane przy hipoglikemii i hipotensji.

ASPARTAM oraz ACESUFFAM są sztucznymi środkami słodzącymi, wykazującymi 200 razy większą słodycz od cukru, ale o tych słodzikach powstał już osobny post, do którego Was odsyłamy tu


Należy jednak zaznaczyć, że większość środków słodzących w tym cukier biały spożywanych w nadmiernej ilości może powodować wzrost kaloryczności diety, a co się z tym wiążę do rozwoju nadwagi i otyłości. 

niedziela, 1 grudnia 2013

The best of November


Listopad w tym roku był dla mnie wyjątkowym miesiącem. Można powiedzieć, że to miesiąc dużych zmian. Ale był to też okres bardzo pracowity, mam nadzieje że z efektów tej pracy niedługo będę mogła się cieszyć :) a teraz przedstawiam Wam moje miesięczne zestawienie :) podzieliłam to na kilka kategorii, no to zaczynamy :)
Słodki listopad
Jako, że mieszkam w Poznaniu moją największą słodyczą i słabością w listopadzie były rogale świętomarcińskie! :) to tradycyjny rogal z nadzieniem z białego maku, przygotowywany w Poznaniu, a także w województwie wielkopolskim, z okazji święta św. Marcina, obchodzonego 11 listopada. Ale tak na prawdę w cukierniach można było dostać rogale już kilka dni przed tym świętem, dlatego miałam okazję spróbować nie jednego ;) w tym roku wygrały dla mnie rogale z cukierni Elite i Bazar. Uwielbiacie tak jak ja, ten smakołyk? ;) mieliście okazję go spróbować?



Drugą 'słodycz' po którą bardzo często sięgałam w listopadzie był granat. Na pewno każdy zna ten owoc, ale nie każdy wie, że zalicza się on do superowoców. Co to takiego ten superowoc? Już wyjaśniam. Aby owoc stał się superowocem powinien spełniać pewne warunki. Musi charakteryzować się skondensowaną zawartością składników odżywczych czy wysoką zawartością przeciwutleniaczy. I taki właśnie jest granat, nazywany też rajskim lub chińskim jabłkiem. Granat jest bogatym źródłem witaminy C, spożycie jednego owocu dostarcza nam 40% zalecanej dziennej dawki. Ponadto zawiera witaminę E i witaminy z grupy B. Poza tym, że dostarcza nam tego co potrzebujemy, ma niesamowity smak. W kuchni można go wykorzystać zarówno do przygotowania deseru, jak i sosu czy sałatki. Ja najczęściej łączyłam go z jogurtem naturalnym i musli, lub spożywałam solo :)


Najciekawsze wydarzenie
To oczywiście konferencja zorganizowana przez czasopismo Food Forum i Instytut Mikroekologii, odnośnie nowych trendów żywieniowych w alergiach i nietolerancjach pokarmowych. Mimo, że przygotowałyśmy dla Was cały post opisujący to wydarzenie (tutaj), nie mogłam o nim nie wspomnieć w moim miesięcznym zestawieniu. Mam nadzieje ze już niedługo wybiorę się na kolejna, równie interesująca konferencje. Ponieważ dzięki niej moja wiedza o alergiach jest większa i będę mogla ja wykorzystać w praktyce :)

Wyjątkowy dzień
Dokładnie 19 listopada obchodziłam swoje 24 urodzinki ;) rodzinka i przyjaciele doskonale mnie znają, i wiedzą, że uwielbiam słodycze. Mam teraz niezłą kolekcję moich ulubionych czekolad ;) ( wiem wiem, nie powinnam się przyznawać ;)) niestety nie będę ukrywać, lubię sięgnąć od czasu do czasu po coś dobrego :)
a na zdjęciu torcik, który na mnie czekał gdy wróciłam z pracy :)


Ciekawe miejsce
Szaro i buro za oknem, dlatego coraz częściej jesienne wieczory spędzam w przytulnych i ciepłych knajpkach. W listopadzie odwiedziłam dwie fajne restauracje, które chciałabym Wam polecić. Jeśli jesteście z okolic lub wybieracie się na wycieczkę do Poznania, rozważcie te dwie propozycje :)
Pierwszym miejscem o którym chciałam napisać to restauracja Pyszna, znajdująca się na Starym Rynku w Poznaniu. Restauracja serwuje dania kuchni polskiej, m.in. szeroki wybór pierogów, zarówno z wody i z pieca, placki ziemniaczane, kopytka, różnego typu mięso. Natomiast wystrój i ubiór kelnerek to styl 'pin-up', mamy więc fajne połączenie polsko-amerykańskie ;) Zarówno ja, jak i moja osoba towarzysząca zdecydowaliśmy się na pierogi z pieca. Ja postawiłam na pierogi z łososiem i camembertem z sosem koperkowym, natomiast moja towarzyszka wybrała pierogi z kapustą i grzybami, z sosem grzybowym. Obydwa dania były pyszne! Odpowiedni stosunek farszu (swoją drogą bardzo dobrego) do ciasta, aromatyczne sosy i chrupiąca skórka, nic więcej nie potrzebowałam :) na pewno wybiorę się tam jeszcze raz :)





Drugą restauracje, którą wybrałam jest grecka tawerna Mykonos, znajdująca się przy Placu Wolności w Poznaniu. Charakterystyczny biało-niebieski wystrój, grecka muzyka i poczułam się jakbym naprawdę była na jednej z greckich wysp ;) Wybrałam tą restaurację ze względu na wiele pozytywnych opinii, ciekawe dania i tęsknotę za tą kuchnią :) skusiłam się oczywiście na Musakę, czyli połączenie ziemniaków, bakłażana, mięsa i beszamelu. Muszę przyznać, że bardzo mi smakowało, mimo że długo na nią czekałam :) na przystawkę wybraliśmy zupę z pomidorów i soczewicy, podawaną z fetą i oliwkami oraz hummus. Jeśli chodzi o hummus byłam mocno zaskoczona jego obecnością w karcie, no ale postanowiłam spróbować. Był tak dobry, że mój mąż, który mi towarzyszył wyjadł mi połowę ;)




Grudzień 
 Poznaliście już moje najważniejsze wydarzenia w listopadzie :) natomiast grudzień zaczynam zupełnie inaczej. Już dzisiaj wybieram się do Teatru Muzycznego, na sztukę Wolfganga Weinhergera " Jak zostać SEX GURU w 247 łatwych krokach" ;) w roli głównej Tomasz Kot :) Mam nadzieję, że przez cały czas trwania spektaklu będę się śmiała ;)




I na sam koniec mamy dla Was jeszcze jedną wiadomość, The Best of December napiszemy wspólnie. Ponieważ jest to wyjątkowy czas, czas oczekiwanie na święta dlatego każda z nas podzieli się swoimi najważniejszymi momentami :) 

Moc uśmiechów
Sandra :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Niedoceniana słodycz

Wielokrotnie na Naszym blogu poruszałyśmy tematykę owocową, jednak o ananasie jeszcze nie było ani słowa. Dziś chciałabym to zmienić :) Dlaczego? Moim zdaniem ananas to niedoceniony owoc, bardzo bogaty w składzie, o wielu korzystnych właściwościach.  Świeży ananas to bardzo smaczny i niskokaloryczny owoc, który świetnie nadaje się do podania pokrojony w półksiężyce lub dekoracyjnie ułożony na półmisku. Tyle ogółem, teraz trochę szczegółów.

http://magazyn-kuchnia.pl/magazyn-kuchnia/1,122005,10763976,Ananas_na_rope.html

Skąd ananas do Nas przyjechał?
Ojczyzną tego owocu jest Brazylia. Jednak uprawia się go również tam, gdzie występuje temperatura powyżej 20st. Celsjusza, plantacje zakładane są więc w Chinach, Malezji i na Filipinach i Hawajach. Owoc waży średnio 1-2 kilograma.

Zacznijmy od jego prawidłowego zakupu. Uważam, że nie ma co wybierać ananasa względem koloru (bardziej lub mniej żółty), ponieważ istnieje tak wiele odmian ananasa o różnorodnej kolorystyce, że kolor nie jest żadnym wyznacznikiem dojrzałości i słodkości ananasa. Przy zakupie jednak warto ananasa powąchać. Dojrzały owoc ma lekko słodki, delikatny, tropikalny zapach. Zatem przejrzały owoc pachnie dość intensywnie, jest to zapach porównywalny do sfermentowanego soku. Dotykając ananasa warto zwrócić uwagę na jego liście i skórkę. Dojrzały owoc ma zielone liście, które trudno oderwać, skórka natomiast jest lekko napięta. Sam owoc jest mimo wszystko delikatnie miękki. Jeśli zdarzy Nam się kupić niedojrzały owoc, można postawić go w kuchni na przykład na parapecie spodem ku górze. W kilka dni owoc dojrzeje i będzie smaczniejszy.


http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ananas_jardin_Martinique.jpg

Teraz "garść" informacji o zdrowotności tego owocu.
Ananas naładowany jest witaminami A, C, B1, B6 oraz składnikami mineralnymi - potas, wapń, fosfor, mangan. Jest też błonnik! Bromelaina - enzym proteolityczny, rozkładający białka na aminokwasy - również znajduje się w ananasie. 

Taki bogaty skład, zatem jakie są właściwości z tego wynikające?
Zacznę do bromelainy. Bromelaina wykazuje właściwości przeciwzapalne, ananas zatem może m.in. łagodzić obrzęk, przyspieszyć gojenie się ran. Enzym ten ma też kluczowe znaczenie dla funkcjonowania naszego przewodu pokarmowego. Przede wszystkim reguluje jego pracę, działa łagodząco na niestrawności oraz zgagę. 
Należy też tu wspomnieć o tak zwanej reakcji blomelaina - cellulit. Bromelaina ma właściwości przeciwzapalne, lekko moczopędne, co wpływa pozytywnie na niwelowanie cellulitu wodnego - czyli stanu zapalnego w Naszych udach. 

Przedstawię teraz kilka innych właściwości ananasa, wynikających z jego składu: 
- dzięki wysokiej zawartości wapnia i manganu, kluczowych składników dla tkanki łącznej, ananas przyczynia się do rozwoju mocnych kości,
- zawarta w ananasie witamina C przyczynia się do poprawy Naszej odporności, jest również naturalnym przeciwutleniaczem, współdziała przy tworzeniu kolagenu, jest odpowiedzialna za trwałość, elastyczność i integralność struktur takich jak skóra, kości i zęby, 
-  wysoka zawartość beta karotenu sprzyja zwalczeniu plamki żółtej, schorzeniu które jest główną przyczyną utraty wzroku u osób dorosłych, 
- biotyna znajdująca się w ananasie pozytywnie wpływa na skórę m.in. pomoże w zwalczeniu przebarwień, 
- potas z ananasa uczestniczy w zachowaniu równowagi wewnątrz i na zewnątrz komórki, sprzyjającej diurezie.



http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/56,101460,13023969,Ananas___egzotyczny_sprzymierzeniec_odchudzania_.html

Czy czujecie się wystarczająco przekonani do tego by w codziennej diecie sięgać po ananasa? 

wtorek, 19 listopada 2013

Dzień przepełniony wiedzą

"Najnowsze trendy w leczeniu żywieniowym alergii i nietolerancji pokarmowych" - to temat konferencji zorganizowanej wspólnie przez Food Forum i Instytut Mikroekologii, w której miałyśmy okazję uczestniczyć.

Dnia 16.11.2013 w godzinach rannych ruszyłyśmy do Lubonia koło Poznania zdobywać wiedzę :)
Program konferencji, który otrzymałyśmy wcześniej zapowiadał się bardzo interesująco.


Konferencja została podzielona na III sesje.

W I omawiano zagadnienia dotyczące znaczenia alergii pokarmowych w wybranych jednostkach chorobowych. "Na pierwszy ogień" dr n.biol. Patrycja Szachta omówiła temat "Między alergią, nietolerancją pokarmową a jelitem". Wśród uczestników konferencji był bardzo duży przekrój. Byli lekarze, dietetycy, żywieniowcy dlatego uważam, że pierwsza z prezentacji była przedstawiona bardzo trafnie. Poza zupełnie podstawowymi zagadnieniami takimi jak rozróżnienie alergii i nietolerancji pokarmowej, przedstawiono bardzo ciekawe informacje dotyczące mikroflory jelitowej na organizm człowieka oraz jej znaczenie w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu człowieka. W tej sesji bardzo znacząco podkreślano również różnicę między alergią IgE a IgG. Pani mgr Agnieszka Łyko w swej prezentacji przedstawiła przypadki pacjentów z różnym typem alergii, ich "historię dietetyczną", sposób diagnozy alergii oraz postępowanie dietetyczne w dalszych etapach. Ostatnią prezentację w tej sesji przedstawiła Pani dr inż. Anna Malinowska. Wygłosiła wykład "Żywienie w alergiach pokarmowych - nowe trendy". Muszę przyznać, że każda z tych prezentacji była opracowana i przedstawiona bardzo rzetelnie. Bardzo też miło było zobaczyć znajomą twarz wśród prelegentów - Pani Ani Malinowskiej :)

Około godziny 12.00 po krótkiej przerwie rozpoczęła się  II sesja konferencji. Tu przewodnim tematem była "Rola mikroflory jelitowej w stanach chorobowych oraz profilaktyce zdrowia". "Znaczenie flory jelitowej w leczeniu otyłości" wygłosił dr n.med. Igor Łoniewski. W prezentacji podkreślono wpływ mikroflory jelitowej  na stan odżywienia organizmu. Przedstawiono sztandarowy przykład, że nawet stosowanie niskoenergetycznej diety niewiele pomaga w redukcji masy ciała. Zaznaczono, że przyczyną tego może być obecna w przewodzie pokarmowym flora bakteryjna, której skład zmienia się u ludzi otyłych. Udowodniono, iż zarówno u ludzi cierpiących na otyłość, jak i z zespołem metabolicznym różnorodność mikroflory jelitowej jest znacznie mniejsza niż u ludzi zdrowych. Zakończono ciekawym spostrzeżeniem - nową formą pomocy może być przeszczep flory bakteryjnej.
Moim zdaniem jedną z ciekawych prezentacji nie tylko ze względu na formę ale przede wszystkim na treść była "Probiotyki w pytaniach i odpowiedziach". Dowiedziałyśmy się m.in. jaka dawka probiotyku jest zalecana, jak długo stosować probiotyk przy antybiotykoterapii, jaka forma probiotyku jest najlepsza, dlaczego probiotyki pochodzące z jogurtu czy produktów kiszonych nie są skuteczne. Wyjaśniono też jak spotęgować działanie probiotyku, dlaczego nie każdy probiotyk może u Nas zadziałać. Obie zgodnie stwierdziłyśmy, że był to najbardziej ciekawy wykład :)
W ten sesji pojawił się jeszcze wykład "Prezentacja przypadków - probiotykoterapia w chorobach alergicznych, atopowych, nawracających infekcjach" . Przedstawiono praktyczne zastosowanie probiotykoterapii w zależności od stanu pacjenta. Ostatni zaprezentowany temat to "Leczenie żywieniowe w autyzmie - pochodzenie i studia przypadków". 

"Alergie i nietolerancje pokarmowe w okresie ciąży i laktacji" to temat III sesji konferencji. Bardzo żałujemy, że Pan prof.dr hab. inż. Zbigniew Krejpcio nie mógł wygłosić swojego wykładu "Dodatki do żywności jako jedno ze źródeł alergii i nietolerancji pokarmowych", ale Pani dr inż. Halina Stanek w zastępstwie bardzo dobrze poradziła sobie z przedstawieniem takich zagadnień jak: czym są substancje dodatkowe, które z nich w największym stopniu są alergenami oraz jaką reakcję organizmu mogą powodować. Dowiedziałyśmy się również, że około 90% wszystkich alergii pokarmowych IgE-zależnych wywołana jest przez kilka grup produktów m.in.: zboża zawierające gluten, jaja, ryby i produkty pochodne, skorupiaki, orzeszki ziemne i arachidowe, soja, mleko krowie, seler, gorczyca czy nasiona sezamu.
Pani dr n. med Mirosława Gałęcka z Instytutu Mikroekologii w Poznaniu po raz drugi zabrała głos. Tym razem przedstawiła temat: "Alergia - blizna po matce? Mechanizm przekazywania alergii z matki na dziecko". Był to kolejny równie interesujący wykład. Podkreślano fakt, że bardzo często kobiety ciężarne, które nie są świadome, że chorują na nadwrażliwość pokarmową IgG-zależną, przekazują tą alergię swojemu dziecku. Dlatego bardzo ważne jest, by kobiety ciężarne wykonały badania na alergię opóźnioną i w razie nadwrażliwości zastosowały odpowiednią dietę, zapobiegając w ten sposób przenoszeniu alergii na dziecko.
Pani mgr Monika Frank, dietetyk wygłosiła wykład "Ciąża i okres karmienia piersią a dieta bez produktów pochodzenia krowiego". Pani Monika z własnej praktyki zawodowej przekazała Nam wiedzę w jaki sposób wyeliminować produkty pochodzenia krowiego z diety, czym je zastąpić pod względem technologicznym oraz żywieniowym. Ostatnie pół godziny konferencji poświęcono praktycznemu wyjściu z alergii. Pani mgr Bożena Kropka na podstawie swojej książki "Pokonaj dietę" przygotowała prezentację "Sześć kroków wyjścia z alergii w ujęciu praktycznym". Pierwszy krok to regeneracja jelit, a więc likwidacja uczulającego alergenu, suplementacja jelit oraz zastosowanie diety regenerującej śluzówkę jelita cienkiego. Kolejny krok to likwidacja pseudoalergii, poprzez m.in. wykluczenie z diety produktów zawierających histaminę. Krok trzeci to wprowadzenie profilaktyki przeciwastmatycznej. Wprowadzenie detoksykacji organizmu dietą naturalną oraz fitoterapią to krok czwarty. Natomiast dwa ostatnie etapy to wprowadzenie substancji alergizujących oraz utrzymanie uzyskanych efektów.

Jak sami widzicie program był bardzo treściwy. Wszyscy prelegenci wygłaszając swoje referaty bardzo ubolewali nad okrojonym czasem. W niektórych przypadkach nie dało się wyjaśnić pewnych kwestii "w skrócie", dlatego pojawiły się małe opóźnienia. Mimo tego, konferencja przebiegała bardzo sprawnie.
Po niektórych wykładach pojawiło się kilka pytań od słuchaczy, co w bardzo ciekawy sposób wzbogaciło konferencję w dyskusję.

W trakcie przerw pomiędzy kolejnymi sesjami mogłyśmy spróbować produktów bezglutenowych m.in. ciasta kawowego, truskawkowego i cytrynowego oraz musli, które bardzo przypadło nam do gustu. Ponadto dla chętnych przygotowano stanowisko do analizy składu ciała. Można było sprawdzić jaką mamy zawartość wody czy tkanki tłuszczowej. Na początku konferencji ogłoszono również konkurs. Można było wygrać m.in. roczną prenumerata czasopisma Food Forum. Niestety żadnej z Nas nie udało się jej zdobyć ;)

Podsumowując :) Jesteśmy bardzo zadowolone z udziału w konferencji. Wszystkie wykłady przepełnione były wiedzą, prelegenci byli specjalistami w swoich dziedzinach, dobór tematów był również bardzo trafny. Na pewno wybierzemy się na kolejną konferencję :)